sobota, 14 kwietnia 2018

Wiosenne przebudzenie

Wcześniej czy później, ale w końcu zawsze przychodzi! Ona, znaczy wiosna. Wszyscy z utęsknieniem na nią czekają, ale ogrodnicy to chyba  szczególnie. W tym roku czekałam wyjątkowo długo, bo zima się jednak zdecydowała wkroczyć do akcji w... marcu. Nastały iście białostockie mrozy, a śniegu nic...a i roślinki zmylone styczniowo-lutowym ciepłem ruszyły już w górę. I pytania dręczące ogrodników/działkowców: wszysko zmarznie, czy nie wszystko? Na szczęście te rośliny, które zaczynają sezon są odporne na kaprysy przedwiośnia, no ale nie na -20 przez dwa czy trzy tygodnie! U mnie najbardziej odchorowały ciemierniki, biały niby liści nie stracił, ale część pąków pomarzła, różowy stracił praktycznie wszystkie liście i część pąków. Ale nic to! Zima odeszła w siną dal, przygrzało słonko i wszystko w mgnieniu oka ruszyło do góry! To po kolei:

Na początek przebiśniegi! Im na szczęście nic nie straszne, stosunkowo długo kwitną! Kto nie ma, niech się zaopatrzy, żeby cieszyć się wiosną jak najwcześniej!
pierwsze wiosenne kwiaty
 
później, już w towarzystwie



Później zaczyna się szaleństwo krokusowe, pierwsze są żółte, potem cała reszta i jest bajecznie kolorowo!





No i ciemierniki, ja mam chyba jakieś późne, bo u mnie zaczynają kwitnąć, jak jest już ciepło, a wiem, że są takie co kwitną w śniegu...u mnie tak nie ma! Ale i tak jest fajnie, bo to duże kwiaty jak na wczesnowiosenne:)







Mnie zawsze wiosną zachwyca moment przebudzenia! Pąki, pierwsze listki, roślinki przebijające się przez ziemię...Nie zawsze ten moment można uchwycić, bo czasem to ciepło przychodzi tak nagle i na dłużej. Rośliny tylko na to czekały więc rosną w oczach! Momentalnie robi się zielono i już są liście, trawa... I zaczyna się! Nowy sezon!
takich mam gości- fiołek sam się nasiał

z serii "kwiatki z odzysku"- kupuję w markecie wczesną wiosną do domu, a potem na rabatę


sasanka w gotowości
urokliwa cebulica


gdzieś w kącie, zapomniane, też z odzysku:)


berberys karłowy ma już listki

a harlequin nawet pączki kwiatowe

runianka prawie wymarła w moim ogródku, muszę zrobić nowe nasadzenia, bo lubię!

mirabelka potrzebuje jeszcze jednego słonecznego dnia

brunera już też lada dzień zakwitnie
takie coś

jakieś drobiazgi na trawniku, a ile w nich uroku!



tulipany się szykują
rozchodnik
kolejny rozchodnik, choć nie ostatni ;)

pojawiają się listki na aronii

na tawule


na róży


na porzeczce


I na koniec, zdjęłam dziś karmnik, a zawiesiłam w końcu domek dla owadów. Może nie jest idealny, ale jest! Planowałam od długiego czasu...;) Czekam na mieszkańców!

8 komentarzy:

  1. Piękna wiosna i kwiatki i jaka imponująca budka! Sama robiłaś? Jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż się uśmiechnęłam jak zobaczyłam te zdjęcia... takie malutkie, nieporadne wydawałoby się istotki, drobne przebiśniegi, delikatna cebulica czy puchate maleńkie sasanki... i tyle siły w nich, żeby się przebić, żeby do słońca... wydaje się czasem, że na przekór i zmarzniętej ziemi, i opadom śniegu, który mógł je nieraz jeszcze przykryć, i nocnemu przymrozkowi... obserwując chęć życia tych pieknych roślinek człowiek sam zaczyna odżywać... piękny ten ogród na fotografiach... ale piękno nie do końca pochodzi z fotografowanych roślin ile z pasji, z jakiejś dziwnej czułości, która przebija w opowieściach ogrodniczki o swoim małym królestwie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie sfotografowałaś wiosnę Moniko, życzę Ci cudownego sezonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć daleko mi jeszcze do pieknych fotografii...I Tobie pieknego sezonu !

      Usuń
  4. Pani blog to wielki ukłon w stronę przyrody! Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Owszem, kocham przyrodę! Miło czytać, żeby pisać :)

      Usuń