wtorek, 19 czerwca 2018

Upalne lato zamiast wiosny


Od początku maja nastały upały. I było super, ale jak od dwóch miesięcy, przy temperaturach 25-30 stopni, nie spadła kropla deszczu, to przestaje być fajne. Szczególnie roślinom i zwierzętom. Tak więc, w tym roku solidnie podlewam, nawet trawę, czego nigdy nie robiłam. W miejscach nasłonecznionych w oczach zamienia się w rżysko...poza ogródkiem już dawno wypalona :( Czekam na deszcz, nie tracę nadziei.
Przez temperaturę w tym roku wszystko kwitnie wcześniej, może to i dobrze, oby tylko długo kwitło. U mnie trochę nowych roślinek, są pewniaki, a reszta to różnie...
To może zacznę od nowinek: Powojniki dwa miałam w zeszłym roku, ale dopiero się zadomowiały, w tym roku już cieszą oko! Marię Kaczyńską posadziłam jesienią, a Multi Blue wiosną. Bardzo je lubię za piękne kwiaty i długie kwitnienie!
No name (z biedronki), zakwita pierwszy, ale szybko przekwita

Warszawska Nike, kwitnie od początku maja do teraz (19.06) i ma jeszcze dużo pąków, jest super!




Maria Kaczyńska, pierwszy rok, miała sporo kwiatów na dość niskich pędach


Multi Blue, posadzony wiosną, to jego pierwszy kwiat, jeszcze nie do końca rozwinięty (19.06), ma jeszcze kilka pączków na długich pędach, czekam :)

 Kolejne, które debiutują w moim ogródku to szałwie i ożanka hyrkańska. Nie miałam kłosowców, a zapragnęłam :) Są fajne, liczę, że powtórzą kwitnienie! 
sprzedawca twierdził, że to szałwia, ale bardziej na przetacznik to wygląda ;) nie planowałam, ale nie mogłam się oprzeć :) niestety, mało miododajna



ożanka hyrkańska

Śliczne dzwoneczki Ringsabell Mulberry Rose, kolorystycznie pasują do rabaty pod balkonem i fajnie wyglądają z dzwonkiem karpackim Deep Blue. 

w towarzystwie dzwonka karpackiego, który zakwita trochę później

z pięciornikiem o różowych kwiatuszkach, kwitnie później, obawiam się, że się nie spotkają...

Nowa jest też u mnie urocza funkia Blue Mouse Ears, która zakwitła, jako pierwsza z host (których trochę mam). 
mysie uszka


kolejna hosta, która zakwitła jako druga

Pod koniec maja rozkwitły róże. Trudno odmówić im miana królowych rabat! Po prostu się nie da...
najbardziej lubię je w fazie pąków i tuż po rozwinięciu
















 I cała reszta: 
lubię delikatne kwiaty żurawki

ostatnie tej wiosny

rododendron po przejściach, w końcu rozkwitł

moje najwcześniejsze liliowce

mają duże kwiaty w kolorze "budyniowym", choć chyba bardziej morelowym ;)

będzie kompot

tawułki też lubię :)


z widokiem na "ogródek" sąsiada...

irysy w moim ogródku wcale nie są bezproblemowe :(

i jednoroczne nasadzenia w donicach: tak było tuż po posadzeniu, bakopa prawie cała uschła :( trawa się trzyma ;)

moje ulubione heliotropy- uschły, kupiłam kolejny- usechł, ale tego nie wyrzuciłam tylko próbuję ratować- są odrostki, jupi! :)

w tym roku to tylko skalniaki robić- mój nowy w glinianej misie!


nie planowałam, ale się nie oparłam, liście ma prawie jak żurawka! 
 I świeżutki zakup- w końcu się postarałam o poidełko, co prawda w moim ogródku średnio z miejscem, wybrałam takie: na kompostowniku! Obok jest sporo drzew, na mirabelce budka w której ćwierkają już maleństwa! Piszczą i piszczą, co baaardzo cieszy, bo myślałam, że w tym roku budka pusta. Mam nadzieję, że ptaszki skorzystają z wody!
na razie tylko cementowe ptaszki, ale liczę na prawdziwe!








2 komentarze:

  1. Pięknie masz. Niby taki mały ogródek a taki różnorodny i kolorowy. Poidełko super. Ja swoje ulepiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, barwne, kolorowe... Małe roślinki, które swym urokiem i wdziękiem zachęcają do zatrzymania się na chwilę, zachwycenia naturalnym, niewymuszonym pięknem... Małe roślinki zupełnie nieświadome swego wdzięku, siły oddziaływania cieszą się krótką chwilą w której oszałamiają wyglądem... Nigdzie się nie śpieszą, nikt ich nie pogania, po prostu są, żeby człowiek wiecznie zabiegany, wiecznie po czasie, mógł doznać tej chwili szczęścia obcując z kruchym idealnym pięknem.
    Poidełko do ptaszków mnie urzekło. Uosobienie małej, cudownej idei dobra.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń