sobota, 22 września 2018

W krainie wulkanu del Teide



Park narodowy del Teide na Teneryfie to serce wyspy, wyspy zróznicowanej pod względem przyrodniczym. Magiczne zakątki, zachwycające widoki, atrakcje turystyczne- tego na Teneryfie nie brakuje.
Dwie wycieczki zachwyciły mnie jak mało co: rejs po oceanie i obserwacja żyjących w naturze wielorybów i delfinów, wrażenie nie do powtórzenia! Do tego rajska zatoczka i nurkowanie z ławicami ryb- bajka!
I miejsce, które chcę Wam dziś pokazać- Park Narodowy del Teide, z wulkanem o tej samej nazwie. Miejsce wpisane w 2007r. na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Miejsce magiczne, oderwane, inne, kosmiczne...Wulkan del Teide to jeden z czynnych wulkanów europejskich, szczęśliwie uśpiony- ostatnia erupcja miała miejsce w 1909r. Jest najwyższym szczytem Hiszpanii i wysp atlantyckich, trzeci najwyższy wulkan na świecie- 3718 m.n.p.m. 
Do parku dojechalismy wczesnym rankiem. Krętą drogą wspinaliśmy się na ok 2200 m.n.p.m. I nagle, od samej granicy parku zaczarował nas krajobraz, taki inny niż w dole. Słyszałam o krajobrazie księżycowym, o tym, że tu kręcono "Gwiezdne Wojny" i inne kosmiczne filmy, ale to co ukazało się moim oczom zauroczyło mnie całkowicie, no się zapowietrzyłam...rozległe równiny porośnięte kępami roślin, poduchami kwiatów. Większość kwitnie wiosną, więc nie widziałam tego cuda w szczytowej formie, ale i tak robiło wrażenie. Jakbym miała jeszcze kiedyś tam być, to koniecznie wiosną! Niestety, przejrzystość powietrza była tego dnia nie była najlepsza, coś jakby "słoneczna mgła".




prosta droga na wulkan- przed nami Teide

Jak przystało na wyspę, nie brakuje endemitów (gatunki występujące tylko w danym miejscu).
Symbol parku to Rubinowy żmijowiec (Echium wildpretii)- krzew bez gałęzi, podobny do włóczni. Dorasta do 2 metrów wysokości! Kwitnie wiosną, więc nas ominęło to widowisko, jakieś ostatnie egzemplarze jeszcze kończyły kwitnienie...Ale i tak robiły wrażenie!
symbol Teneryfy i del Teide- tu widok z pocztówki :)







Fiołek i stokrotka z Teide (Argyranthemum tenerifae)- rosną niemal na szczycie wulkanu.
Hierba pajonera (Descurainia bourgaeana) intensywnie żółte kwiaty z charakterystyczną półkolistą formą.

"Słomiana trawa"- tak wygląda po wyschnięciu


Pterocephalus lasiospermum- tworzy najbardziej spektakularne kępy kwietne- prawdopodobnie to ich czas ;) większość roślin już po szczycie kwitnienia.






Erysimum scoparium kwitnie w maju, więc też końcówka
Spartocytisus supranubius- krzew przypominający nasz żarnowiec


Kolejna pachnąca i nadająca koloru tej krainie roślina to Adenocarpus viscosus 

I jeszcze takie napotkane roślinki
pewnie jakieś zioło 


Wąską, acz płaską i prostą drogą docieramy do stacji kolejki. Tu z 2200 m.n.p.m. wjeżdżamy w niecałe 8 minut na 3500 m.n.p.m. Już przy dolnej stacji kolejki czujemy się nieswojo i obawiamy, czy aby taka wysokość będzie nam służyła. Byliśmy też przygotowani na dużą różnicę temperatur. Na górze trochę wiało, ale nie było bardzo zimno. Wejście na sam szczyt jest kontrolowany, trzeba mieć pozwolenie- jest bezpłatne, ale limituje ilość turystów. Takie pozwolenie można uzyskać on-line, dostępne są od około dwóch miesięcy przed planowanym wejściem. I powiem, że faktycznie wysokość i rozrzedzone powietrze robią swoje. Wejście nie jest jakieś specjalnie trudne, jednak co kilka kroków przystawaliśmy, żeby złapać oddech. Ciężko było szczególnie dzieciom, jedno z nich na koniec doświadczyło choroby wysokościowej. Na szczęście po zjechaniu kolejką na dolną stację wszystko wróciło do normy. A sam szczyt- lawa, lawa, pumeks. A! i jeszcze siarka. Oj czuć ją było i widać na szczycie. 










bomba wulkaniczna

Przy lepszej przejżystości powietrza pewnie zobaczylibyśmy sąsiednie wyspy archipelagu, ale niestety, nie dane nam było... po zjechaniu ze szczytu, kosmicznych widoków ciąg dalszy. Były pustynie, formacje skalne... Widoki i wrażenia niezapomniane! 










taki widok na wielu pocztówkach-formacja skalna o nazwie Roques de Garcia i widok na wulkan







Na koniec przedstawię jeszcze  endemicznego zwierza- wszędobylska jaszczurka- kanaryjka niebieskoplama- jeden z symboli Teneryfy.


Wszystkim miłośnikom roślin, ale i wszystkim innym serdecznie polecam odwiedzenie tej magicznej krainy!

4 komentarze:

  1. Fajnie to wszystko opisałaś Moniko... zdjęcia przepiękne. I na końcu ten zwierzaczek, który przypomina mi mojego jamnika Franka. Podziwiam Twoją pasję i zdolność opisywania przyrody. Serdeczności od Kasi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Ja niezmiennie podziwiam Twój ogród, który jest przepiekny! Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  2. Nigdy nie byłam na Kanarach, kosmiczne krajobrazy. I rośliny bardzo ciekawe. Bardzo interesująca relacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Polecam Teneryfę na wyprawy! Jest tam jeszcze jedno magiczne miejsce, do którego nie zdążyliśmy dotrzeć- lasy laurowe- relikt epoki trzeciorzędu. No, może następnym razem :)

      Usuń