piątek, 1 listopada 2019

Sezon 2019


Sezon właściwie można uznać za zamknięty. Jeszcze tylko zagrabić liście z trawnika, a może nawet i nie...Jednak nie grabię! Zdrowe, nie za dużo, niech leżą :)  Nowe trendy, a takie naturalne- niegrabienie liści, niekoszenie trawy. Same korzyści i pracy mniej :) W tym roku, muszę przyznać  potraktowałam swój ogródek w mieście
po macoszemu. Mało, oj mało czasu mu poświęciłam. Mało jedzenia dałam roślinkom i chyba nawet ani razu nie pieliłam- ot tak tylko z doskoku. I na dodatek mało zdjęć zrobiłam moim ulubieńcom. Część z nich mimo wszystko prezentowała się doskonale, inne słabiej, a niektóre to całkiem marnie.
To po krótce od początku:
Początek sezonu to oczywiście cebulowe. Nie wiem czemu, ale miłością to ich wielką nie darzę, ale trzeba przyznać że skoro wiosny robią doskonałą robotę! Bez nich nie byłoby wiosny, bardzo kolorowej i pachnącej. Owady też mają radochę, krokusy aż uginają się od odwiedzających pszczółek. W tym roku zakwitły świeżynki posadzone jesienią i starzy bywalcy. Poza wieloletnimi już tulipanami (nie wykopuję) dosadziłam trochę krokusów, żonkili, wysadziłam przechowane cebule hiacyntów, irys żyłkowany i chyba jakieś czosnki, ale one nie pojawiły się.
w tym roku dopisały, a zapach obłędny!








irysy lubię bardzo- w każdej postaci. Te cieszą wczesną wiosną

jakieś takie maluchy na trawniku


tulipan botaniczny






jedna korona cesarska ocalała, inne przepadły...

majowy zestaw patriotyczny

od wielu lat kwitnie :)

zestaw startowy 


stołówka dla pszczół
"śpiochy", w tle hakonechloa


I inne wczesne, kolorowe towarzystwo:


nie pamiętam skąd ten pierwiosnek-najprawdopodobniej z marketu bardzo wczesną wiosną do domu kupiłam, a potem do ogródka przesiedliłam

ciemierniki dopisały jak co roku

początek sasanki

niezawodna brunnera

zasiane ręką przyjaciółki ogródka, cieszyły oko 

W tym roku po raz pierwszy zakwitł mój "leśny zakątek". Mam w nim przylaszczki, miodunki i coś na kształt poziewnika :)




widok jesienią- szykują się do rozkwitu wiosną 

Późniejsza wiosna i wczesne lato to niebieskości i fiolety powojników, szałwii, przetacznika, czosnku i lnu, który odrodził się u mnie po kilku latach. Do tego trochę różu serduszki, tawuł, mięty chińskiej. Hosty, liliowce, jeżówki. No i róże...
W tym roku po raz pierwszy zakwitł irys syberyjski, niby taki bezobsługowy, a u mnie strajkował.


kuklik wyprostowany- piękny! 


pierwszy kwitnący powojnik, szkoda, że ma mało kwiatów... 
 Kolekcja host- to roślin, które dobrze radzą sobie w moim zacienionym ogródku :)

mysie uszka, miniaturkowa hosta






Dodaj napis
uroczy, delikatny len :)




Taki związek: Maria Kaczyńska i Multi Blue


kwiaty żurawki

czosnek + len+ szałwia

mój biedny, chorowity różanecznik

pierwsze kwitnienie kosaćca syberyjskiego od lat :)


mięta chińska (?) kwitnie od wczesnej wiosny do późnej jesieni :)



pierwsze kwiaty róży pnącej- tu zagląda co na balkonie słychać ;)

na początku Multi Blue wygląda tak
Multi Blue- końcowa faza

moja ulubiona staruszka


dzwonki też bardzo lubię


firletka kwiecista- skąd? nie wiem...

i domek dla owadów po przeprowadzce- lepiej, jest trochę lokatorów:)
jedna lilia się u mnie uchowała









ożanka hyrkańska też kwitnie bardzo długo, od wiosny do samych mrozów




przetacznika kłosowego nie złapałam w lepszej formie- tu już zaczyna przekwitać. Po obcięciu przekwitniętych kłosów puszcza nowe i kwitnie dalej :)

tawułka już przesiedlona na wieś- miasto jej nie służyło...

pysznogłówka zaczyna się rozrastać- liczę na dużo :)

świeżo zakupione kłosowce- śliczne były i obłędnie pachniały to się nie oparłam, szkoda tylko, że u nas nie zimują...

czosnki poczochrane


jeżówki u mnie kwitną na zmianę...mam jeszcze ładne różowe i fuksjowe, ale się zagapiłam i nie zrobiłam zdjęć...





W drugiej połowie lata robi się słabo jakoś...muszę popracować nad sezonem późne lato- jesień. To znaczy trochę już popracowałam- dzielżana posadziłam, myślę też o Marcinakch :) ładnie zaczyna się prezentować paproć posadzona zeszłej jesieni- cały sezon marnie z nią było...Dosadziłam piękny wrzos- prezent 14-październikowy :) Liriope szafirkowe też ma się dobrze, przegapiłam tylko moment szczytu kwitnienia- na zdjęciu już przekwita...jesienią kupiłam cudnej urody szałwię omączoną, sprzedawca przekonywał, że zimuje- okazuje się, że chyba raczej nie...szkoda! Za to ładnie rozrasta się hakonechloa :)
liriope szafirkowa- tu już przekwita, ale prezentowała się bardzo dobrze :)

król mojego ogródka późnego lata- zawilec japoński. niestety nie zrobiłam zdjęcia w fazie kwitnienia. Przekwitnięte pędy niech dadzą wyobrażenie jak było ;)
prezentowy wrzos

szałwia omączona- zdjęcie nie oddaje intensywności koloru 


dzielżan. jeden w mieście i dużo więcej pojechało na wieś 

hakonechloa smukła 

berberys z owocami- czekam na ptaszki zimą 

Mam też trochę strat w tym sezonie i trochę miernot. Rozchodniki słabe, hortensje marne, przywrotnik nie uratowany (na jesieni zakupiłam nowego, dorodnego osobnika- zobaczymy co będzie).





Dodaj napis

Pinky Winky

widok na jesienny ogródek. Na kompostowniku poidełko- ptaszki już wiedzą do czego służy. Przylatują kawki, sójki i sikorki- te nie tylko piją ale i kąpią się chętnie
Koniec. Na pewno nie wszystkie rośliny pokazałam, części nie sfotografowałam :( przegapiłam moment, a nie chciałam wstawiać zdjęć z poprzednich lat, nawet jeśli wyglądają podobnie. Niech to będzie ogląd sezonu 2019 :) Podsumowując uświadomiłam sobie, że całkiem sporo tego dobra u mnie, pomimo maleńkich rozmiarów ogródka! To czekam na wiosnę w ogrodzie! Ale wiem, że zima też będzie ciekawa! :)

2 komentarze:

  1. Piszesz o zaniedbaniu ogródka, a na zdjęciach wszystko wygląda dorodnie! U mnie też irysy syberyjskie słabo rosną. Co to drzewko pochyla się z lewej strony na ostatnim, jesiennym zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To aronia- bardzo dorodny krzak, na ostatnim zdjęciu pokazuje kilka gałązek. Pozdrawiam :)

      Usuń